[MONSA]

// uczciwe porównanie

Większość strategii żyje w arkuszu. Część nigdzie.

Monsa nie konkuruje z terminalem na parkiecie. Konkuruje z zakładką, którą wciąż trzeba by zaktualizować, i z całkiem dobrym arkuszem, który powstał w styczniu i przestał być otwierany w marcu.

Czego arkusz nie potrafi

ZadanieArkuszMonsa
Trzymać reguły na piśmieTak - właśnie po to jest arkusz.Progi, wagi i twarde granice w formie, którą da się sprawdzić.
Przeliczyć każdą pozycję, każdej nocyTylko wtedy, gdy ktoś siądzie i to zrobi.Fundamenty, ceny i kursy walut odświeżają się w nocy, a cała księga zostaje przeliczona przed porankiem.
Ocenić coś, co nie jest liczbąKomórka uniesie opinię. Sama jej nie wyrobi.Kryteria jakościowe - trwałość fosy, wiarygodny plan naprawczy - zostają ocenione, a uzasadnienie stoi obok werdyktu.
Odróżnić brak danych od danych złychPusta komórka i zero wyglądają w formule tak samo.Przy każdej metryce widać, czy jest raportowana, wyliczona, czy jej brak. Reguła może jej wymagać, pominąć ją albo od razu odrzucić pozycję.
Działać dalej, gdy zapał mijaKończy się w tym tygodniu, w którym kończy się zapał.Punktacja liczy się niezależnie od tego, czy ktoś ją otworzył. Werdykt czeka przy następnym wejściu.
Powiedzieć dwa razy to samo o tej samej spółceZależy, która zakładka i kiedy ktoś jej ostatnio dotykał.Jeden silnik punktacji, jeden zestaw reguł na portfel, każdej nocy ta sama arytmetyka.

Nic z tego nie jest obietnicą wyniku. Monsa nie twierdzi, że te reguły zarabiają, i nigdy nie mówi, które z nich prowadzić - mówi, czy to, co leży w portfelu, wciąż pasuje do tych spisanych.

W czym arkusz jest lepszy

Dowolna kolumna, jaka przyjdzie do głowy

Arkusz nie ma schematu. Jeśli potrzebna jest kolumna na to, jak prezes odpowiedział na jedno pytanie podczas jednej rozmowy, powstaje w cztery sekundy. Monsa punktuje wobec metryk, które potrafi pozyskać i zweryfikować, a to z założenia mniejszy zbiór.

Bez abonamentu

Arkusz nic nie kosztuje i otworzy się także za dziesięć lat. Monsa jest płatna od pierwszego dnia i nie ma darmowego planu - to prawdziwa wymiana, nie przypis.

Już jest na miejscu

W arkuszu leżą już pozycje i pasuje on do sposobu myślenia, który za nimi stoi. Cokolwiek nowego musi na tę zmianę zasłużyć, a strona taka jak ta tego nie załatwia.

Idzie wszędzie

Arkusze da się wyeksportować, osadzić i wkleić do wiadomości. Monsa jest miejscem, które się otwiera.

Który to zatem problem?

Jeśli arkusz jest aktualny, jeśli otwiera się go po każdym sezonie wyników i jeśli mówi, kiedy pozycja przestała spełniać reguły - warto go zostawić. Robi swoje, a Monsa byłaby gorszą wersją czegoś, co już działa.

Drugi przypadek jest częstszy. Reguły istnieją, były dobre w chwili spisania, a cicho wypadło właśnie sprawdzanie. To nie tyle brak dyscypliny, ile kwestia terminarza: praca przychodzi w najgorszym możliwym momencie, po jednej, po dwie, co kilka miesięcy, i zawsze wtedy, gdy coś innego jest głośniejsze.

Właśnie na tę lukę zbudowana jest Monsa. Tu widać, jak wygląda zestaw reguł spisany jako liczby, a tu, dlaczego jest płatna, a nie darmowa.

Odbierz dostęp founding →

Arkusz sprawdza portfel wtedy, gdy ktoś o tym pamięta. Sens nocnego przebiegu polega na tym, że pamiętanie przestaje być częścią zadania.